- Marnie wyglądasz Gruby – powiedział Siwy.
- Kiepsko śpię ostatnio – poskarżył się Gruby. – Mam lęki skarbowe.
- Chyba stany lękowe – poprawił Siwy.
- Wiem, co mówię. Mam lęki skarbowe. Lękam się, że urząd skarbowy każe mi płacić podatek – wyjaśnił Gruby.
- Wszyscy płacimy podatki. Nie ma co się lękać – machnął ręką Siwy. – Lepiej wypić kufelek puszczańskiego, którego cena powiększona jest o podatek akcyzowy.
- Bagatelizujesz, bo nie masz świadomości, a ja świadomość powziąłem i teraz mam lęki – Gruby minę miał niewesołą – Czy wiesz na przykład, że taki Maciej Damięcki, który podarował swojego merolka na aukcję WOŚP będzie musiał zapłacić podatek? Nie tylko on zresztą.
- Poważnie? Przecież dał auto za friko. Sam czytałem.
- Wcale nie za friko. Sprzedał auto na aukcji, więc wykonał czynność cywilnoprawną i zarobił kasę. A skoro zarobił, to musi zapłacić podatek i to nie od wartości mercedesa, tylko ostatecznej kwoty wylicytowanej – powiedział Gruby.
- Co zarobił, jak wszystko poszło do Owsiaka? – zaprotestował Siwy.
- Zarobił i zrobił z pieniądzem, co uważał za stosowne, czyli przekazał fundacji, ale podatek musi zapłacić.
- Brzmi strasznie bez sensu – pokiwał głową Siwy.
- Pomyśl tylko stary, że za serduszko z numerem jeden, sprzedane za milion z kawałkiem, też ktoś musi zap...