Gruby właśnie odebrał paczkę. Nadawcą był Józek 456, właściciel świetnego sklepiku internetowego z płytami. Jeżeli Józek 456 na Allegro nie miał płyty, to znaczy, że nie została wydana. Gruby od pewnego czasu powrócił do zbierania czarnych płyt winylowych, a otwieranie paczki z kolejnymi egzemplarzami do kolekcji było za każdym razem ekscytujące. Właśnie zabierał się za rozcinanie taśmy klejącej, gdy ktoś gwałtownie zastukał do drzwi. Nie zdążył odłożyć noża, a drzwi ze sporymi fragmentami futryny już leżały na parkiecie w przedpokoju. Kątem oka zauważył trzech odzianych w garnitury facetów uzbrojonych po zęby. Pięć sekund po tym, jak ich zauważył, leżał na podłodze splątany siatką obezwładniającą i z kajdankami na przegubach. Płytom na szczęście nic się nie stało.
– Kliku-kliku i po krzyku – powiedział jeden z agresorów i wyjął pałkę zwykłą, służbową.
– Rachu-ciachu, mamy cię brachu – dodał drugi z pałką obezwładniającą w łapie.
– To znaczy mamy pana, nieuczciwy podatniku – dodał trzeci i wyjął paralizator.
– Ja? Nieuczciwy? – wystękał Gruby z przerażeniem w oczach.
– Nieuczciwy, nieuczciwy. Ale Ministerstwo Finansów przygotowało właśnie projekt rozporządzenia w sprawie środków przymusu bezpośredniego stosowanych przez inspektorów i pracowników kontroli skarbowej i mamy bacik na takich złodziejaszków.
– Pałki mamy – uśmiechnął się złowieszczo pierwszy.
– Chwyty możemy stosować obezwładniające – dodał drugi.
– Kolczatkę możemy w przedpokoju rozłożyć, tak, tak.
– Ale... po co? – wysapał Gruby.
– Żeby zatrzymać ucieczkę takich jak pan, nieuczciwych podatników. Samochodzik na kolczatkę najedzie, oponki bęc-bęc i mamy podatnika.
– Nieuczciwego podatnika – poprawił pierwszy.
– Samochodzik? W przedpokoju? Panowie, litości – zatrzepotał w siatce Gru...