Ludzie, panie, są chytre. Chytre i łase na pieniądze. Takie emeryty na przykład, tyle lat im się udawało. Tu postękał, u lekarza pomarudził, i co? Nic! Żył sobie dalej i dalej. Czasem się porządny znalazł i umarł, ale większość nie, kacza noga, on będzie żył. Najgorsze, panie, to takie emeryty co i do dziewięćdziesiątki potrafią dożyć. I co miesiąc emeryturka do kabzy. Jeszcze przeliczy, łajza jedna, przy listonoszu, czy aby do grosika się zgadza.
...Sam się dziwię, że tak długo im się udawało. Ale do czasu, do czasu. Bielecki ich wywąchał. W banku był prezesem, to się zna. Popatrzył ten Bielecki na jednego emeryta, popatrzył na drugiego, popatrzył na trzeciego i już wiedział, i mówi do nich: – Wy, cwaniaczki, żyjecie za długo. Jak zaczynaliście pracować, żyło się krócej. W głowach wam się wywraca od postępu medycyny, a kasy nie ma i będzie coraz mniej.
Tak do nich, normalnie, powiedział, a myśli pan, że emeryty się zawstydziły, że skarb państwa...