Potrzeby pożyczkowe firm będą rosły, ale wolno, podobnie jak to miało miejsce po okresie osłabienia gospodarczego w latach 2004-2006 – ocenia PKPP Lewiatan. Nie widać bowiem, aby firmy podejmowały decyzje dotyczące inwestycji, które wymagałyby zasilenia istotnie większymi kredytami. Jednocześnie rynek nie daje sygnałów pozwalających firmom prognozować znaczący wzrost przychodów i związane z tym zwiększone zapotrzebowanie na kredyt obrotowy. Jednocześnie banki nie poprawiły dostępu do kredytów, co nie zachęca firm do korzystania z nich w sytuacji, gdy ciągle mają środki własne.
W ciągu 6 miesięcy 2010 r. przychody przedsiębiorstw zatrudniających 50 i więcej pracowników wzrosły tylko o 2,9 proc. Jednak rentowność sprzedaży netto utrzymuje się powyżej 4 proc., a płynność gotówkowa jest bardzo wysoka – firmy są w stanie spłacić blisko 40 proc. swoich krótkoterminowych zobowiązań od razu. Na koniec lipca 2010 r. wartość kredytów przedsiębiorstw jest porównywalna z poziomem sprzed osłabienia gospodarczego, bowiem zadłużenie firm systematycznie spada od kwietnia 2009 r.
W okresie od 18 kwietnia do 4 lipca 2010 r. PKPP Lewiatan i Deloitte przeprowadziły badanie dużych firm (zatrudniających ponad 250 pracowników) na reprezentatywnej próbie 388 przedsiębiorstw. Wynika z niego, że ponad 1/3 dużych firm nie jest w ogóle zadłużona, a w grupie firm, które korzystają z kredytów, w ponad 56 proc. ich wartość stanowi mniej niż 10 proc. wartości posiadanych przez nie aktywów. W grupie firm korzystających z kredytów i pożyczek, w których ich udział w finansowaniu akt...